W skrócie: do nowej lub gruntownie modernizowanej sieci biurowej najbezpieczniejszym wyborem jest dziś kategoria 6A. Przenosi 10 Gb/s na pełnych 100 m, obsługuje punkty dostępowe Wi-Fi 6E i Wi-Fi 7 oraz zasilanie PoE do 90 W. Kategoria 6 pozostaje poprawnym wyborem tam, gdzie sieć na lata zatrzyma się na 1 Gb/s do biurka. Kategoria 7 nie jest kolejnym krokiem po 6A, bo pełna klasa F wymaga złączy innych niż RJ45, których urządzenia sieciowe nie mają. Kategoria 8 powstała na krótkie trasy w serwerowni (do 30 m) i nawet tam się nie przyjęła. Okablowanie zostaje w ścianach na co najmniej 10-15 lat i przeżyje kilka generacji urządzeń aktywnych, dlatego kategorię wybiera się raz.
Wybór kategorii okablowania wraca przy każdym nowym biurze i każdej modernizacji. I prawie zawsze wygląda podobnie: ktoś porównuje ceny kabla za metr, ktoś inny dorzuca hasło „weźmy od razu kategorię 7, będzie na zapas”, a decyzja zapada przy okazji, gdzieś między wyborem wykładziny a układem biurek.
Tymczasem to jedna z niewielu decyzji w infrastrukturze IT, której później nie da się tanio cofnąć. Przełącznik wymienisz w godzinę, serwer w weekend. Okablowanie siedzi w korytach i ścianach, nad sufitami podwieszanymi, a jego wymiana oznacza rozkopanie całego biura. Instalacja położona dziś będzie pracować z urządzeniami, które kupisz za 10 lat.
Zanim padną liczby, jedno rozróżnienie, które porządkuje cały temat. Normy okablowania (międzynarodowa ISO/IEC 11801, europejska EN 50173 i amerykańska TIA-568) posługują się dwoma pojęciami:
Komponenty kategorii 6 składają się na łącze klasy E, kategorii 6A na klasę EA, kategorii 7 na klasę F, a 7A na klasę FA. O klasie łącza decyduje najsłabszy komponent w torze. To zdanie wróci przy micie kategorii 7, bo z niego wynika najczęstsze nieporozumienie na polskim rynku.
Podstawowa różnica to pasmo przenoszenia: 250 MHz w kategorii 6 wobec 500 MHz w kategorii 6A. Do tego kategoria 6A ma określone w normie limity przesłuchu obcego (alien crosstalk), czyli zakłóceń przenikających między sąsiednimi kablami w wiązce. Te dwie rzeczy decydują o najważniejszej różnicy praktycznej: zasięgu transmisji 10 Gb/s.
| Parametr | Kategoria 6 | Kategoria 6A |
|---|---|---|
| Pasmo przenoszenia | 250 MHz | 500 MHz |
| Klasa łącza (ISO/EN) | E | EA |
| 1 Gb/s (1000BASE-T) | 100 m | 100 m |
| 2,5 i 5 Gb/s (IEEE 802.3bz) | 2,5 Gb/s: 100 m; 5 Gb/s: do 100 m, w gęstych wiązkach zależnie od przesłuchu obcego | 100 m |
| 10 Gb/s (10GBASE-T) | warunkowo, 37-55 m | 100 m |
| Przesłuch obcy (alien crosstalk) | poza specyfikacją | limity określone w normie |
| Typowe konstrukcje | U/UTP, F/UTP | U/UTP, F/UTP, U/FTP, F/FTP, S/FTP |
| Typowa średnica kabla | ok. 6 mm | ok. 6,5-7,5 mm |
Zapis „37-55 m” wymaga komentarza. Transmisja 10GBASE-T na kategorii 6 jest możliwa na skróconym dystansie, ale zależy od poziomu przesłuchu obcego w konkretnej wiązce, którego nie znasz bez dodatkowych pomiarów. W praktyce oznacza to sieć, w której część łączy 10 Gb/s zadziała, część nie, a odpowiedź poznasz dopiero po podłączeniu sprzętu. Kategoria 6A daje 10 Gb/s na każdym łączu do 100 m, bez gwiazdek. Łagodniejsza wersja tego samego zastrzeżenia dotyczy 5 Gb/s na kategorii 6: nominalnie 100 m, ale kategoria 6 nie ma limitów przesłuchu obcego, więc w długich i gęstych wiązkach zasięg bywa mniejszy. Sposób kwalifikowania istniejącego okablowania do transmisji 2,5 i 5 Gb/s opisują wytyczne Ethernet Alliance oraz biuletyn TIA TSB-5021.
Różnica w średnicy kabla brzmi niewinnie, ale przekłada się na projekt: grubszy kabel to pełniejsze koryta i większe promienie gięcia. W zamian konstrukcje kategorii 6A, zwłaszcza ekranowane, lepiej znoszą pracę w gęstych wiązkach. Wybór między wariantem ekranowanym a nieekranowanym to osobna decyzja, opisana w artykule o okablowaniu ekranowanym i nieekranowanym.

Kategoria 6 nie jest błędem. Staje się nim dopiero wtedy, gdy udaje inwestycję na przyszłość. Uczciwe scenariusze dla kategorii 6:
Warunek higieniczny jest jeden: również instalacja kategorii 6 musi być wykonana z komponentów jednego systemu i zmierzona certyfikatorem. Tania kategoria 6A położona byle jak przegra z porządnie wykonaną kategorią 6. Jak wygląda poprawna certyfikacja, opisaliśmy w artykule o certyfikacji okablowania.
Wytyczne branżowe od lat idą w jedną stronę. Dla okablowania punktów dostępowych sieci bezprzewodowej biuletyn TIA TSB-162-A wskazuje kategorię 6A. Powód jest prosty: punkt dostępowy Wi-Fi 6E czy Wi-Fi 7 ma port 2,5, 5 lub 10 Gb/s i pobiera zasilanie PoE, więc łącze do niego musi udźwignąć jedno i drugie naraz.

Na polskim rynku regularnie pojawia się oferta „sieci w kategorii 7, żeby było na zapas”. Brzmi rozsądnie: 7 to przecież więcej niż 6A. Problem w tym, że kategoria 7 nie jest kolejnym szczeblem tej samej drabiny.
Kategoria 7 (klasa F, pasmo 600 MHz) i 7A (klasa FA, 1000 MHz) istnieją wyłącznie w normach ISO/IEC i EN; amerykańska TIA nigdy ich nie przyjęła. Co ważniejsze, pełna klasa F wymaga złączy innych niż RJ45: GG45 (IEC 60603-7-7) lub TERA (IEC 61076-3-104). Przełączniki, punkty dostępowe, komputery i serwery mają gniazda RJ45. Urządzeń końcowych ze złączami GG45 czy TERA praktycznie nie ma i po dwóch dekadach od publikacji normy nic nie zapowiada, żeby się pojawiły.
W praktyce „instalacja kategorii 7” oznacza więc kabel S/FTP kategorii 7 zakończony modułami RJ45 kategorii 6A. O klasie łącza decyduje najsłabszy komponent, więc takie łącze jest klasą EA, czyli funkcjonalnie instalacją kategorii 6A z droższym kablem. Sam kabel bywa dobrym wyborem, bo solidna konstrukcja S/FTP daje zapas parametrów i wygodę w gęstych wiązkach. Trzeba tylko wiedzieć, co się kupuje: dobry kabel do łącza klasy EA, a nie wyższą kategorię sieci. 10GBASE-T, najszybsza transmisja, jaką realnie podłączysz w biurze, wymaga klasy EA i niczego więcej.
Kategoria 8 (pasmo 2000 MHz) powstała do jednego zadania: transmisji 25GBASE-T i 40GBASE-T (IEEE 802.3bq) na krótkich trasach w serwerowni. Norma ogranicza kanał do 30 m i maksymalnie dwóch złączy, co odpowiada połączeniom w obrębie szafy albo między sąsiednimi szafami. W biurze, gdzie trasy sięgają 90 m, kategoria 8 nie ma więc zastosowania z definicji. W serwerowni też się nie przyjęła: urządzeń z portami 25/40GBASE-T po miedzi praktycznie nie ma, a krótkie połączenia między szafami obsługują dziś kable DAC, AOC i światłowody, które pobierają przy tym ułamek mocy portu RJ45. Dlaczego ten standard pozostał martwy, opisaliśmy w tekście „Czy należy zdelegalizować kategorię 8?”. Jeżeli kategoria 8 pojawia się w ofercie na okablowanie pięter biurowca, to sygnał, że ofertę pisał ktoś, kto nie zajrzał do normy.
Nie. Norma dopuszcza zarówno konstrukcje nieekranowane (U/UTP), jak i ekranowane (F/UTP, U/FTP, F/FTP, S/FTP); wszystkie muszą spełnić te same limity, łącznie z przesłuchem obcym. Ekranowanie to osobna decyzja projektowa, zależna od środowiska zakłóceń i gęstości wiązek.
Warunkowo, na dystansie 37-55 m i dopiero po pomiarowej weryfikacji przesłuchu obcego w konkretnej instalacji. Pełne 10GBASE-T na 100 m wymaga łącza klasy EA, czyli komponentów kategorii 6A.
Pasmem (600 wobec 500 MHz) i złączami. Pełna klasa F wymaga złączy GG45 lub TERA, których urządzenia sieciowe nie mają. Kabel kategorii 7 zakończony modułami RJ45 tworzy łącze klasy EA, czyli funkcjonalnie instalację kategorii 6A.
Kategoria 6A, zgodnie z wytycznymi TIA TSB-162-A dla okablowania punktów bezprzewodowych. Dobrą praktyką jest doprowadzenie dwóch łączy do każdego punktu dostępowego, jako zapas na rozbudowę i drugie źródło zasilania PoE.
DCNART projektuje okablowanie strukturalne i dostarcza rozwiązania Panduit i Leviton do jego budowy, a instalacje realizują autoryzowani instalatorzy, których szkolimy w programach obu producentów. Tak wykonana instalacja może otrzymać 25-letnią gwarancję systemową producenta. Weryfikujemy też oferty wykonawców, również te z „kategorią 7 na zapas”.
Jeżeli stoisz przed wyborem kategorii albo chcesz sprawdzić otrzymaną ofertę, napisz do nas. Policzymy oba warianty i powiemy wprost, który ma sens w Twoim budynku.